MKiŚ i MAP krytykują zmiany podatkowe. Mogą stanowić ryzyko dla projektów offshore wind

Tylko u nas

Zmiana definicji budowli proponowana przez Ministerstwo Finansów może stanowić ryzyko dla realizacji projektów morskich farm wiatrowych – uważa Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych.

W przygotowanym przez Ministerstwo Finansów projekcie zmieniającym ustawę o podatku rolnym, ustawę o podatkach i opłatach lokalnych, ustawę o podatku leśnym oraz ustawę o opłacie skarbowej, została zaproponowana zmiana definicji budowli. Obecnie odnosi się ona do definicji wskazanej w ustawie Prawo budowlane. Resort finansów proponuje, aby za budowlę uznać m.in. części budowlane elektrowni wiatrowych. Co więcej, w myśl projektu nowych przepisów, za budowlę mają być uznawane także instalacje i urządzenia, jeżeli stanowią wraz z tym obiektem całość techniczno-użytkową.

W uwagach przekazanych w trakcie konsultacji międzyresortowych resort klimatu podkreślił, że w zakresie morskich farm wiatrowych przedłożony do zaopiniowania projekt odnosi się do wszystkich części budowlanych elektrowni wiatrowych. Ministerstwo wskazuje, że w na terenie całej Unii Europejskiej morskie turbiny wiatrowe są traktowane jako urządzenia, które w całości stanowią jedną maszynę.

– Są produkowane i wprowadzane na rynek zgodnie z dyrektywą maszynową. W konsekwencji morskie turbiny wiatrowe  (MTW) są projektowane, wytwarzane i montowane zgodnie z normą IEC 61400 oraz normami zharmonizowanymi. Wieże MTW również należy traktować jako nieodłączną część maszyny jaką jest MTW – uważa MKiŚ.

W opinii resortu istnieje uzasadniane ryzyko, że w przypadku kwalifikacji całej morskiej turbiny jako budowli, budowa morskich farmach wiatrowych w Polsce może być pod istotną presją rynkową i czasową.

– Producenci musieliby dostosować swoje procesy produkcyjne to wymogów, jakie obowiązywałyby jedynie w Polsce, co wymaga czasu i znaczących nakładów inwestycyjnych. Ze względu na gwałtowny rozwój morskiej energetyki wiatrowej obawiać się można presji priorytetyzowania mniej ryzykownych projektów w innych częściach UE lub świata – obawia się resort klimatu.

MKiŚ zwraca uwagę, że w ostatnich latach Polska zrobiła znaczący postęp, jeżeli chodzi o rozwój sektora morskiej energetyki wiatrowej. Uchwalenie ustawy z dnia 17 grudnia 2020 r. o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych i przyjęcie planu zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich „otworzyły” polską część Bałtyku dla omawianej technologii.

– Należy jednak mieć świadomość, iż pomimo skali realizowanych przedsięwzięć na terenie naszego kraju, Polska nadal pozostaje rynkiem lokalnym z perspektywy kluczowych dostawców technologii. Istnieje poważne ryzyko, iż z perspektywy globalnej przynajmniej część z nich nie będzie dostarczała morskich turbin wiatrowych do Polski, jeżeli miałoby się to wiązać z dodatkowymi kosztami na etapie produkcji lub też ryzykiem utraty własności intelektualnej. Powoduje to w konsekwencji realne zagrożenie, iż koszt budowy morskich farm wiatrowych w Polsce będzie wyższy od kosztów w innych państwach, co docelowo może przełożyć się na ceny energii dla odbiorców – napisało MKiŚ.

Ministerstwo kierowane przez Paulinę Hennig-Kloskę przypomina, że morskie farmy wiatrowe mogą być lokalizowane jedynie w wyłącznej strefie ekonomicznej, która jest traktowana jako terytorium nieobjęte jurysdykcją podatkową żadnego państwa.

– Opracowując ustawę o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych projektodawca uwzględnił tę kwestię wprowadzając dla morskich farm wiatrowych opłatę koncesyjną. W rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie opłaty koncesyjnej, które stanowi wykonanie upoważnienia zawartego w art. 34 ust. 6 ustawy Prawo energetyczne uwzględniono przedsiębiorstwa energetyczne wykonujące działalność gospodarczą w zakresie wytwarzania energii elektrycznej w morskiej farmie wiatrowej – napisało ministerstwo dodając, że ze względu na te okoliczność, należy wyłączyć morskie farmy wiatrowe z proponowanych zmian.

Podobne zastrzeżenia zgłosiło również Ministerstwo Aktywów Państwowych. Według resortu przyjęcie regulacji w zaproponowanym kształcie spowoduje istotny wzrost obciążeń podatkowych nie tylko dla OSD, ale dla wszystkich podmiotów z branży energetycznej, w tym segmentu ciepłownictwa, OZE itp. W konsekwencji może się to na ,,widoczną podwyżkę cen energii elektrycznej i ciepła, a w konsekwencji na wzrost cen towarów i usług”.

Ponadto w opinii MAP, wzrost obciążeń w zakresie podatku od nieruchomości może ponadto negatywnie wpłynąć na rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce, w tym morskich farm wiatrowych, nakładając dodatkowe zobowiązania finansowe w przypadku przedsięwzięć służących transformacji energetycznej.

– Wytwórcy offshore z uwagi na specyfikę branży są obciążeni wysokimi opłatami z tytułu PSZW (pozwolenie lokalizacyjne) oraz wysoką opłatą koncesyjną za wytwarzanie energii elektrycznej, które mają stanowić swoisty ekwiwalent podatku od nieruchomości – przekonuje MAP.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie artykułu jest możliwe tylko za zgodą wydawcy BlueGreen Content Studio.

Pozostałe informacje

Zostaw komentarz

Najnowsze informacje