Podczas drugiej edycji Konferencji „Energetyka Wiatrowa i Ptaki” podjęto tematykę planowania rozwoju energetyki wiatrowej w kontekście ochrony środowiska. Wydarzenie, które zgromadziło międzynarodowe środowisko naukowców i technologów, odbyło się 18-19 kwietnia 2024 r. w Gdańsku. W trakcie konferencji podjęto tematykę powstających map wrażliwości oraz aktualizacji wytycznych ornitologicznych, a sami inwestorzy wyjaśnili, w jaki sposób wymagania środowiskowe wpływają na ostateczny kształt farmy wiatrowej. – Ochrona ptaków jest ważna w całym procesie rozwoju projekty farmy wiatrowej i wpływa na jej ostateczny kształt – powiedziała Joanna Jakubicka, manager ds. środowiska i bioróżnorodności w szwedzkiej firmie OX2. Z kolei o doświadczeniach szwedzkiego dewelopera Eolus opowiedziały przedstawicielki Helena Wolf Tillborg i Emma Lundström – Dla Eolus priorytetem jest bioróżnorodność i ochrona klimatu, ale też rozwój społeczeństwa zrównoważonego korzystającego z bezemisyjnej energii z OZE – podkreśliły w trakcie prelekcji.
Dr Jarosław Krogulec, ornitolog, przyrodnik i dyrektor ds. ochrony przyrody w OTOP, opowiedział o znaczeniu map wrażliwości i wymiany danych na temat różnorodności biologicznej na rzecz harmonijnego współistnienia lądowych farm wiatrowych i ochrony ptaków. Podkreślił, że walka z kryzysem klimatycznym musi być powiązana z kryzysem bioróżnorodności. Organizacja międzynarodowa BirdLife International współpracuje od wielu lat z zespołami eksperckimi w zakresie energetyki wiatrowej, w tym morskich farm wiatrowych. Jedną z nich jest The Offshore Coalition for Energy and Nature (OCEaN), czy też Renewables Grid Initiative (RGI). W ramach tej kooperacji wypracowywane są standardy jak mapy wrażliwości dla danych krajów, które wskazują miejsca najkorzystniejszego lokowania farm wiatrowych w kontekście ochrony najbardziej wrażliwych gatunków ptaków. Powstały one na bazie zaleceń Komisji Europejskiej (KE) opublikowanych w 2015 r. W przypadku sektora onshore, „sensitivity index” jest obliczany uwzględniając takie informacje m.in. ryzyko kolizji, możliwości odstraszania, status ochronny danego gatunku, przeżywalność roczna osobników dorosłych, występowanie danego gatunku ptaka na terenie analizowanego kraju.
– Mapy wrażliwości to pomoc w planowaniu transformacji energetycznej i wskazywaniu obszarów przyspieszonego rozwoju OZE poprzez wytypowanie obszarów korzystnych dla rozwoju energetyki wiatrowej. Docelowo służy rozwoju instalacji OZE przyjaznych dla przyrody – powiedział.
Pierwsza faza realizacji mapy wrażliwości dla Polski obejmowała opracowanie wskaźnika, zebranie danych i przygotowanie mapy, co nastąpił w 2023 r. Dane weryfikowano z gronem międzynarodowych ekspertów na spotkaniach BirdLife. Obszary o niskiej wrażliwości zajmują 27% powierzchni lądowej w Polsce, obszary ze średnim wskaźnikiem – 26%. Łącznie ponad połowa Polski jest stosunkowo korzystna dla rozwoju energetyki wiatrowej w kontekście małowrażliwych gatunków ptaków.

Ekspert podkreślił, że celem mapy nie jest wytyczenie miejsc do lokalizowania instalacji OZE, ale ma być cennym narzędziem dla naukowców i specjalistów ds. planowania przestrzennego do wstępnej selekcji miejsc. Nie nakazuje budowy elektrowni wiatrowych w danych obszarach, ale też nie zastępuje kompleksowej OOŚ. W przypadku rozwoju offshore wind trudno było ocenić takie obszary ze względu na brak kompletnych danych.
W planie jest opublikowanie map wrażliwości z odpowiednimi rozszerzeniami, do zastosowania w bazach oraz dla powszechnego odbiorcy. Później planowana jest organizacja cyklu spotykań z interesariuszami rynkowymi i administracją. Obecnie opracowywana jest też publikacja naukowa wyników.
W odpowiedzi na pytania uczestników Krogulec poinformował, że przy formułowaniu wskaźnika wrażliwości użyto dane dotyczące przede wszystkim turbin wiatrowych, a nie kolizji np. z infrastrukturą sieciową. Wyjaśnił, że w tym zakresie występują inne problemy i bezpośrednie przełożenie nie jest całkowite.
Powiedział, że zwarte obszary leśne nie zostały uwzględnione. Zauważył, że w Polsce są plany budowy farm wiatrowych nad lasami, a projekt taki realizują Lasy Państwowe. Podkreślił, że lasy powinny być traktowane osobno i wkrótce powinien być podjęty także ten temat.
Wkrótce aktualizacja wytycznych ornitologicznych
Przemysław Wylegała, ornitolog i specjalista ds. ochrony ptaków w Polskim Towarzystwie Ochrony Przyrody „Salamandra” przypomniał, że wytyczne ornitologiczne w zakresie monitoringu pojawiły się w 2008 r., kolejne zamówione przez GIOŚ w 2011 r. Wytyczne zawsze funkcjonowały jako projekt, nigdy nie zostały przyjęte do zapisów prawnych, stanowiąc od początku zestaw dobrych praktyk.
Wylegała wskazał, że przez lata funkcjonowania wytycznych i wykonywania setek raportów wykonawczych wiele podmiotów zgłosił do nich uwagi, ale też oczekiwań, aby trochę uprościć monitoringi. Pierwsze ruchy w zakresie aktualizacji wytycznych ornitologicznych pojawiły się jesienią w 2022 r. Grupa dziewięciu ekspertów skupionych w ramach OTOK opracowało wstępne wnioski. Wytyczne są w fazie końcowej i prowadzone są jeszcze uzgodnienia. Wśród postulatów jest m.in. ograniczenie gromadzenia danych tylko do tych, które mają realne przełożenie na ocenę lokalizacji instalacji OZE. Zasadne jest np. zrezygnowanie z monitoringu ptaków lęgowych, co jest – w ocenie orinitologa – dobrym programem, ale nie do celu w zakresie rozwoju energetyki wiatrowej.

– Zdecydowaliśmy się wzorem badań w Niemczech zrezygnować z liczenia ptaków na punktach obserwacyjny, w tym wróblowatych. Wprowadziliśmy istotny moduł badawczy tj. kartowanie siedlisk, by w monitoringu po realizacyjnym ocenić realnie zmiany w siedliskach – wskazał.
W ocenie eksperta, powinniśmy się skupić na ochronie głównych gatunków ptaków, w szczególności wysoko wrażliwych.
– W tej chwili mamy takie sytuacje, zwłaszcza gdy inwestycja była realizowana w niepełnym wymiarze, w których wyniki są nie do porównania, jeśli chodzi o dane przed i po budowie farmy wiatrowej – powiedział.
Zaproponowano też minimalną odległość turbin od gniazd, w tym drapieżnych. Ale też możliwość porównania danych z bazą danych referencyjnych. Organizacja OTOK zebrała informacje z 80 różnych projektów w Polsce, głownie z Polski zachodniej. Po przygotowaniu całkowitych wytycznych w zakresie monitoringów ornitologicznych, te pojawią się na stronie OTOK i zostaną rozesłane do decydentów i zainteresowanych stron.
– Wytyczne ornitologiczne nigdy nie będą prawem, a stricte wytycznymi w zakresie badań – powiedział.
Wyraził nadzieję, że wytyczne ornitologiczne będą przydatnym narzędziem dla ekspertów w Regionalnych Dyrekcjach Ochrony Środowiska (RDOŚ).
„Nie chodzi o to, by na początku generować liczne raporty, przez które przebijają się eksperci w RDOŚ-iach. Wiele danych nie wpływały w sposób realny na ocenę lokalizacji”.
– Chcemy się skupić na gatunkach, która mogą być faktycznie zagrożone – powiedział.
Co ma bielik do wiatraka?
Joanna Jakubicka, menadżerska ds. środowiska i bioróżnorodności w OX2 opowiedziała o zagadnieniach związanych z ochroną ptaków, które wpływają na ostateczny kształt projektów lądowych farm wiatrowych. Eksperta przedstawiła doświadczania z dwóch farm wiatrowych. Obecnie szwedzki deweloper OX2 rozwija projekty onshore i offshore wind w Europie i Australii.
– W OX2 opracowaliśmy strategię bioróżnorodności, według której realizowane są inwestycje wiatrowe. OX2 ma dużą świadomość kryzysu klimatycznego i bioróżnorodności – podkreśliła.
Ekspertka opowiedziała o fazach rozwoju farmy wiatrowej w kontekście ochrony przyrody. Jako deweloper zaczyna projekt od ogólnego screeningu, czyli wstępnych analiz terenu, polegając na ogólnodostępnych danych. Jest to jednak wstępna ocena. Również często przystępuje na tym etapie do badań przyrodniczych, jeśli brakuje danych.
Drugi aspekt to strategiczna ocena oddziaływania na środowiskowo, gdzie analizowane są gatunki występujących ptaków. Następnie w ramach OOŚ przedstawiane są wyniki badań przyrodniczych oraz wnioski i zalecenia od ekspertów. Kolejno wydawana jest przez administrację decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU), gdzie organy wskazują warunki realizacji przedsięwzięcia.
Następny etap do uwarunkowania budowy, gdzie określa się dokładne parametry techniczne farmy wiatrowej. Kluczowe jest też uzyskanie finansowania, gdzie wśród wymagań instytucji finansowych są kwestie oddziaływania na przyrodę czy też potencjalnych ryzyk dla otoczenia.
Kolejny etap to wybudowanie farmy i monitoringi porealizacyjne. Badany jest faktyczny wpływ farmy wiatrowej, jeśli pojawia się zagrożenia, to podejmowane są natychmiast działania minimalizując. Wszystkie działania musza być raportowane.

Jak wygląda planowanie farmy wiatrowe? Jakubicka podkreśliła, że ptaki są ważnym elementem, ale nie jedynym. Są to po pierwsze warunki środowiskowe, czyli obszary chronione lub strefy buforowe, czyli zachowanie odpowiedniej odległości od danych terenów (np. NATURA 2000, obszary cenne przyrodniczo). Ekspertka wyjaśnia, że inwestor musi uwzględnić lasy i zadrzewienia ze względu na nietoperze, ale też zbiorniki wodne, tereny zagrożone powodzią, wpływ na krajobraz (np. zabytki lub cenne elementy krajobrazu). Uwzględniane są też oddziaływania akustyczne i oddziaływania hałasu, ale też wpływ cienia. Z zagadnień technicznych obecnie w polskim prawie obowiązuje odpowiednia odległość od zabudowań mieszkalnych, ale też infrastruktury (np. linie przesyłowe czy lotniska, inne farmy wiatrowe, obecność radarów). Dla inwestora ważne są też wskaźniki i warunki wietrzności, ale też ukształtowanie terenu.
Deweloper w rozwoju farmy wiatrowej musi też uwzględnić uwarunkowania prawne. Konieczne jest podpisanie umowy dzierżawy (prawo do gruntu), co jest skomplikowanym procesem. Do tego dochodzą miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego (MPZP), dokumenty planistyczne, ale też warunki przyłączenia do lokalnego systemu elektroenergetycznego. W tym momencie jest to duży problem w Polsce. Kluczowym dla dewelopera dokumentem jest DŚU, który jest wyznacznikiem realizacji inwestycji. Zauważyła, że tu mapy wrażliwości mogą być cennym narzędziem w postaci wytycznych. Dodała, że zdarzają się też społeczne konflikty które wynikają z negatywnego podejścia społeczności, być może często wynikającego z braku wiedzy o funkcjonowaniu farmy wiatrowej.
– Uwarunkowań w zakresie projektowania farmy wiatrowej jest dużo i w znaczny sposób wpływają na ostateczny kształt farmy wiatrowej. Zagadnienie ochrony przyrody jest istotne i jest uzgadniane na każdym etapie realizacji – powiedziała.
Opowiedziała na przykładzie projektowanie farmy wiatrowej, gdzie w północnej części odnotowano gniazdo bielika. Deweloper w takiej sytuacji musiał zrezygnować z kilku turbin bezpośrednio stykających się z obszarem występowania bielika. Każda rezygnacja z elementów turbiny wiatrowej lub jej przesunięcie wpływa na kształt całego projektu farmy wiatrowej. Mała zmiana w projekcie często generuje modyfikacje w cały projekcie.
– Ochrona ptaków jest ważna w całym procesie i wpływa na ostateczny kształt farmy wiatrowej. W przypadku monitoringów proinwestycyjnych wprowadzane są szybkie i realne działania – podkreśliła.
Doświadczenia Eolus i wyzwania rozwoju farm na obszarach leśnych
Ekspertki Helena Wolf Thillborg i Emma Lundstrom z Eolus podkreśliły w trakcie prelekcji, że Eolus jako międzynarodowy deweloper podlega ustawodawstwu środowiskowemu. Rozwijając projekty OZE ma ważną wizję – chce przyczynić się do zrównoważonego rozwoju społeczeństwa, a OZE są stają się szasną na transformacją energetyczną, niezbędną do zwalczania kryzysu energetycznego.
Helena Wolf Thillborg wskazała, że priorytetem jest bioróżnorodność i klimat, ale też rozwój społeczeństwa zrównoważonego tam, gdzie powstają farmy fotowoltaiczna i wiatrowe.
– Energetyka odnawialna jest ważna w Szwecji. W naszym systemie energetycznym mamy już dziś duży udział energii ze źródeł odnawialnych – podkreśliła Wolf Thillborg.
Eolus zaczął działania inwestycyjne na południu Szwecji, w Skanii. Obecnie Eolus jest deweloperem w Polsce, państwach bałtyckich i Finlandii. Eolus prowadzi działania też w USA w postaci projektu PV, oraz niewielkiego projektu OZE w Hiszpanii.
– Zajmujemy się nie tylko offshore wind, ale też onshore i PV. Jesteśmy firmą szwedzką. Nasz model biznesowy polega na tym, iż najpierw znajdujemy odpowiednią lokalizację, budujemy park wiatrowy, a później go sprzedajemy. Fundusze emerytalne są wśród głównych klientów – wskazuje.
W każdym przypadku należy zawrzeć umowy dzierżawy w gruntu, co jest łatwiejsze w Szwecji niż w Polsce. Dewelopment uwzględnia pozyskanie decyzji środowiskowej. Inwestor musi zaprojektować park wiatrowy tak, aby zoptymalizować go pod względem produkcji (np. stosując odpowiednią wysokość turbin wiatrowych), co zależy od lokalnych warunków. Kluczem jest podłączenie do sieci elektroenergetycznej, co jest wąskim gardłem w Polsce, ale tez już w Szwecji.
Proces rozwoju farmy wiatrowych w Szwecja różni się od tego w Polsce. Przykładowo gminy posiadają prawo weta, w ramach którego lokalna społeczność może nie zgodzić się na rozwój projektu w okolicy. Dlatego deweloperzy jak Eolus muszą prowadzić stały dialog z lokalnymi społecznościami.
-Musimy mieć dobry model biznesowy, by pokazać, że farma będzie zapewniać nie tylko prąd, ale zyski – powiedziała.
Emma Lundstrom wyjaśniła, że większość projektów wiatrowych jest realizowana na obszarach leśnych, na południu kraju. 3-5% obszaru parku zajmują turbiny wiatrowe, dlatego obszary te nie są całkowicie wykluczone z użytkowania – można dowolnie spacerować czy chodzić na grzyby. W Szwecji jest Kodeks Ochrony Środowiska, będący holistycznym dokumentem z 1998 r., określający co mogą robić inwestorzy. Szwecja stosuje się do przepisów UE, ale ma też własny zakres praktyk wypracowanych przez wiele lat.
Pierwsza wymóg to element lokalizacji farmy wiatrowej. Kluczowe jest wybranie miejsca dla danego projektu. Należy wziąć pod uwagę m.in. zdrowie człowieka i oddziaływanie na środowisko. Drugi element to kwestia wymogu wiedzy, co oznacza, że Eolus jako deweloper musi wiedzieć i rozumieć, jak działalność firmy i farmy wiatrowej wpływ na zdrowie człowieka i środowisko naturalne.
-Przeprowadzamy bardzo dużo obserwacji, testów i badań, ale też wielu innych aktywności, korzystamy z wiedzy ekspertów – powiedziała.
Kolejna kwestia to wartości przyrodnicze, które są weryfikowane w ramach inwentaryzacji. Zwracana jest też uwaga na wartości kulturowe, ale też aspekty lokalizacyjne (np. odległości od radarów).
Podkreślono, że lasy są pewną możliwością dla deweloperów energetyki wiatrowej. Od 2006 r. w Szwecji prowadzony jest program Windwall angażujący wiele grup naukowców, którzy badają skutki rozwoju energetyki wiatrowej na wiele obszarów jak renifery, ptaki, nietoperze czy kwestie migotania.
Głównym zainteresowaniem są ptaki charakterystyczne dla lasów, w tym gatunki szponiaste jak orły. Czasami trzeba monitorować je przez 2-3 sezony, co jest dla inwestorem sporym wyzwaniem. Kolejna kwestia to nury, które korytarzami przelatują na żerowiska. Wyliczyła też takie ptaki jak kury leśne, czy jerzyki, które zachowują się podobnie do nietoperze, ale też sowy.

Ekspertki wskazała, że deweloperzy mogą łagodzić ryzyka np. malując łopaty na czarno, co jest rekomendacją z Windwall. Malowane są też wieże.
„Możemy stosować inteligentne turbiny z czujnikami, które identyfikują rodzaje ptaków. Taki projekt jest realizowany obecnie na Łotwie. Inteligenta turbina wyłącza się, kiedy zbliża się np. orzeł. Windwall wyznaczył też ochronne odległości oraz strefy buforowe. Kolejny aspekt to większe turbiny wiatrowe. Tak projekt prowadziliśmy Kalifornii, gdzie zamieniliśmy 40 turbin na 13 turbin o wyższe jakości, ostatecznie uzyskując 3 razy więcej energii elektrycznej – powiedziała.
– Chcemy prowadzić więcej badań i budować bazy danych. Nie wszyscy deweloperzy się zgodzą, że musimy wiedzieć wszystko, ale z pewności musimy wiedzieć, które narzędzia są skuteczne, a co nie zdało egzaminu – podkreśliły przedstawicielki Eolus.



